180. Złuszczające skarpetki, z działania których jestem zadowolona.

lipca 06, 2017


Lato nareszcie do nas zawitało, a co za tym idzie chętniej odsłaniamy nogi i stopy. Nie ukrywam, że o stópki lubię dbać i od czasu do czasu funduję im maseczki oraz peelingi. Robiąc zakupy w Naturze pod wpływem impulsu dodałam do koszyka skarpetki złuszczające, choć kiedyś powiedziałam sobie, że więcej na coś takiego się nie skuszę. 




ZŁUSZCZAJĄCE SKARPETKI DO STÓP

___

Jak sama nazwa wskazuje skarpetki mają działanie złuszczające. Zabieg taki należy zrobić odpowiednio wcześniej i na pewno nie przed większym wyjściem, gdyż skóra stóp będzie się złuszczać i wyglądać bardzo nieestetycznie. Na cały proces należy dać sobie około 10 dni. Ja o skórę swoich stóp zadbałam około 2 tygodnie temu, kiedy jeszcze zdarzało mi się chodzić w pełnym obuwiu. Niestety przed obroną nie miałam czasu na napisanie tej recenzji, ani nie wiedziałam czy na pewno będę zadowolona z działania maski. Mogło się przecież okazać, że znowu trafiłam na jakiś kosmetyczny bubel. 

Pierwsze skarpetki złuszczające kupiła mi moja mama (przy okazji gdy kupowała je sobie). Co prawda nie mam większego problemu ze stopami, ale lubię o nie dbać i od czasu do czasu fundować im "stópkowe SPA". Pamiętam, że schodziła mi po nich skóra, ale efekt nie był jakiś spektakularny. Na stopy mojej mamy te same skarpetki zadziałały o wiele lepiej i myślałam, że to po prostu kwestia tego, że miała je w gorszym stanie. Oczywiście nie pamiętam z jakiej firmy były drugie skarpetki, ale wiem, że miały czarne opakowanie i chyba pochodziły z Biedronki. Skóra po nich nie schodziła mi prawie wcale. Wyjątkiem była skóra przy palcach, która po zabiegu zaczęła wyglądać gorzej niż przed i wymagała ingerencji pumeksu. Wtedy powiedziałam sobie, że już więcej na takie skarpetki się nie skuszę, ale oczywiście skuszona promocją zmieniłam zdanie. Tym razem w końcu udało mi się trafić na kosmetyk, z którego jestem zadowolona.

ZŁUSZCZAJĄCA MASKA DO STÓP L'BIOTICA
___

Maska na sklepowej półce skusiła mnie nie tylko ceną (na promocji około 13 zł), ale również opakowaniem i gratisem w postaci parafinowego zabiegu do stóp.
Z opakowania można wyczytać, że maska:
+ jest na bazie aktywnych kwasów roślinnych, które skutecznie usuwają martwy, zrogowaciały naskórek;
+ normalizuje cykl złuszczania, wspomaga odnowę, regeneruje i intensywnie wygładza skórę stóp;
+ regularne stosowanie zapobiega powstawaniu silnych zrogowaceń.


,, Po kuracji stopy są idealnie gładkie, miękkie i delikatne."

W opakowaniu znalazły się dwie saszetki. Jedna zawierająca nasączone skarpetki, a druga z parafinowym zabiegiem, który nakłada się na stopy po całym procesie złuszczania.


DZIAŁANIE I EFEKTY
___

Dokładnie po 4 dniu od użycia rozpoczęło się widoczne działanie kosmetyku. Skóra zaczęła się łuszczyć od spodu, a po dwóch kolejnych dniach również na górnej powierzchni. Spalam w skarpetkach, aby martwy naskórek nie zaśmiecił mi łóżka.

Po 8-10 dniach cały proces łuszczenia się zakończył, a skóra (ku mojemu zadowoleniu) była bardzo przyjemna w dotyku i gładka. Dwa zrogowacenia, które miałam na spodzie stóp również wyczuwalnie się zmniejszyły. Po około 12 dniach zużyłam drugą saszetkę, żeby cały efekt utrzymał się na stopach jeszcze dłużej.


Nareszcie natrafiłam na skarpetki, które w przypadku moich stóp odpowiednio się spisały. Producent zachęca, aby zabieg powtórzyć po 30 dniach, ale sądzę, że w okresie letnim sobie daruję, gdyż cały proces złuszczania trwa dość długo i nie jest to widok przyjemny dla oka. W tym czasie przyjemne kąpiele solne oraz maseczki w saszetkach powinny mi wystarczyć.

Instagram: @adazet


Jakie są Twoje sposoby na zadbane stopy? ;) 




You Might Also Like

26 komentarze

  1. Złuszczające skarpetki to ZŁO! 😉 Mam z nimi tak złe doświadczenia (i to z kilkoma markami), że lepiej nie mówić!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie dla każdego są takim ,,złem" ;) Np. mojej mamie bardzo pomogły. Miała spore problemy ze stopami i myślała, że nic już im nie pomoże, bo żadne pumeksy ani peelingi się nie sprawdzały. Choć widziałam też przypadki w których skarpety wyrządziły więcej złego niż dobrego.

      Usuń
  2. skoro są fajne, to chętnie po nie sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ostatnio zastanawiałam się na takimi skarpetkami. Super, że wreszcie trafiłaś na coś, co się u Ciebie sprawdziło. :D
    Moje sposoby na zadbane stopy to moczenie ich w soli ziołowej, peeling i krem nawilżający. :)
    Pozdrawiam!

    windowofmfashion.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mmm, takie rzeczy też uwielbiam i robię od czasu do czasu ;) Skarpetki to tylko raz na kilka miesięcy.

      Usuń
  4. Oj tak te skarpetki są najlepsze, efekt cudowny!

    sandziv.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Powiem szczerze- zostałam zachęcona :D chyba wypróbuję !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że się u Ciebie spiszą ;)

      Usuń
  6. U mnie również się sprawdziła, dla mnie najlepsza na rynku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dopiero przetestowałam 3, ale ta najlepiej się spisała :)

      Usuń
  7. Też jestem z niej zadowolona, często wracam do tej maski! :)

    Pozdrawiam, Tak Po Prostu BLOG :)

    OdpowiedzUsuń
  8. kiedyś używałam i byłam zadowolona z efektów:)
    http://www.exality.pl/

    OdpowiedzUsuń
  9. Raz miałam i efekt był bardzo fajny.
    Mój Blog

    OdpowiedzUsuń
  10. szkoda że nie pokazałaś przed i po:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niektórzy to aż za bardzo pokazują, że aż robi się niesmacznie...

      Usuń
    2. Nie mam zniszczonych stóp, więc te efekty nie byłby aż tak widoczne ani warte porównania. Po prostu to co miało zejść, to zeszło, a stopy stały się o wiele milsze i delikatniejsze w dotyku, a tego przecież nie da się pokazać :p

      Usuń
  11. Nigdy takich skarpetek nie stosowałam, ale mam w planach :) Tym bardziej latem, gdy często borykam się z suchą skórą :<

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Latem lepiej tego nie stosować, bo tak jak pisałam - skóra będzie schodzić przez 10-12 dni, a to wygląda baaaardzo nieestetycznie.

      Usuń
  12. Ogólnie takie złuszczanie nie jest dobre gdyż nasze stopy poddawane są na działanie kwasów różnego rodzaju, kiedyś oglądałam o tym program, ale to mnie nie powstrzymało od zastosowania :) Uważam, że wszystko jest dobre z pewnym umiarem. Ja stosowałam jakieś czerwone z apteki, zapomniałam nazwę, niestety te grubsze partie musiałam zwalczać pumeksem. Teraz zakupiłam w biedronce w czarnym opakowaniu, czytałam o nich sporo, jak działają jeszcze nie wiem, wypróbuję je dopiero jak wrócę z nad morza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Domyślam się, że takie rzeczy nie są do końca dla nas dobre, ale od czasu do czasu myślę, że można spróbować ;) W sumie nawet podczas używania tych skarpetek czułam pieczenie skóry, ale po ich zdjęciu wszystko było w porządku.
      Chyba właśnie miałam te czarne jako drugie skarpetki i one się u mnie nie sprawdziły ;/

      Usuń
  13. Słyszałam o takim patencie mnóstwo razy, ale zawsze zaraz o tym zapominałam, ale w końcu muszę to wypróbować :D
    Pozdrawiam <3
    http://grzesiakjuliaart.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. Jeszcze nigdy nie słyszałam o takich skarpetkach, ale może powinnam kiedyś z nich skorzystać bo często po wakacjach mam suche pięty ;) Chodzę często na pedicure, ale te skarpetki też bym z chęcią wypróbowała. Mój sposób na zadbane stopy to właśnie chodzenie do kosmetyczki + odpowiednie nawliżenie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po wakacjach jak najbardziej ;) Na wakacje odradzam, bo proces złuszczania trwa o wiele za długo ;/
      U kosmetyczki nigdy nie byłam ze swoimi stopami, ale za to od czasu do czasu robię stópkowe, domowe SPA :D Namaczam je w soli i kupuję specjalne maseczki.

      Usuń
  15. Muszę koniecznie wypróbować :) Każda próba używania takich skarpetek kończy się niezadowoleniem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Często ten sam kosmetyk a na różne osoby ma inne działanie. Mam nadzieję, że tym razem będziesz zadowolona ;)

      Usuń

*Dziękuję za Twój komentarz!
*Gdy mam czas, to odwiedzam komentujące osoby.
*Jeśli prowadzisz bloga, to wierzę, że potrafisz napisać więcej niż dwa słowa ;)
*Obserwujesz? Poinformuj! Wtedy szybciej do Ciebie trafię :)

POLECANY POST

169. Konwerter makro Olympus MCON‑P02| GALERIA ZDJĘĆ.